Zamknij
REKLAMA

Wiosna i piękna pogoda sprzyja coraz dłuższym wędrówkom

16:36, 21.04.2021 | Biały Pies Anna Leśniak
Skomentuj Wiosna to dobry moment na wędrówki po lesie/foto: Anna Leśniak
REKLAMA

Mamy ogromne szczęście, że w samym mieście mamy bardzo dużo terenów zielonych i park wokół jeziora (moja codzienna trasa spacerowa z psami ) oraz lasy wokół Międzychodu!

I na nich chciałabym się skupić. 
Codzienne spacery większość opiekunów psów odbywa  blisko domu, w pobliskim parku, między blokami. To staje się znaną rzeczywistością  dla psa, nie zawsze przyjazną. Opiekunowie psów wrażliwych na dźwięki i ruch, lękowych  czy bardzo pobudliwych wiedzą o czym piszę.  Spotkanie z innym psem, grupą dzieci czy olbrzymim sprzętem budowlanym bywa bardzo trudne dla takich psów. Wydaje się więc opiekunom, że jeśli pogoda jest super to fajnie dla psa będzie zabrać go do lasu. 

I tak i nie.
Las dla psów może być równie stresujący jak miasto. Las to dom dzikich zwierząt ( obecność naszych psów to dla nich ogromny stres), to zupełnie inne zapachy, olbrzymia przestrzeń i to wszystko może stać się również przyczyną zwiększenia stresu u  psa. Chciałabym jednak  skupić się na innym aspekcie spacerów w lesie, bardzo prozaicznym- ucieczki.

Nasze psy są już bardzo miejskimi stworzeniami, ich życie toczy się w mieście. Spacer po lesie jest fascynujący ale jeśli nie mamy dobrze przerobionego przywołania czyli komendy „ DO MNIE” czy „WRÓĆ” (obojętnie jak ją sobie nazwiemy) lub mamy psa, który rozprasza się pod wpływem zapachów czy też otoczenie jest dla niego ważniejsze niż opiekun, NIE SPUSZCZAJMY PSA ZE SMYCZY!

Psa mogą rozproszyć zapachy  dzikich zwierząt czy widok przecinających nam drogę saren ( najczęściej to się właśnie wydarza) i biegną za nim, ”głuche i ślepe” na wołanie swoich ludzi. Każdy pies, nawet ten najmniejszy i ten śpiący na co dzień z nami w łóżku kieruje się instynktem łowieckim. Widząc sarny (oby tylko to były sarny) obudzi się w nim myśliwy i będzie realizował tzw. łańcuch łowiecki- zobaczył i zwęszył zwierzynę i musi pobiec aby złapać. Bieg za sarną czy zapachem sarny powoduje, że w jego organizmie zacznie wydzielać się adrenalina, która napędza psa do dalszego biegu oraz serotonina, która powoduje, że pies jest szczęśliwy. Mała jest szansa, że pies  zrealizuje do końca swoje instynktowe zachowanie i złapie albo wytropi zwierzynę. Prędzej zgubi trop, nałożą się na niego inne, zwierzę umknie a pies zostaje sam, nie wie jak wrócić do swoich opiekunów, bo jest w nowym nieznanym sobie otoczeniu.

Dla samego psa ale i dla jego opiekunów takie zaginięcie to często bardzo traumatyczne przeżycie. Nie zawsze psy odnajdują się. A wystarczy zabrać psa do lasu na bardzo długiej linie, która pozwoli psu wybiegać się, nawąchać a opiekunowi da poczucie bezpieczeństwa i kontroli. W lesie możemy również spotkać rowerzystów, sprzęt leśny, osoby poruszające się konno – las jest dla wszystkich i musimy to brać pod uwagę i dlatego są odpowiednie przepisy, które regulują nasze wspólne korzystanie z dobrodziejstwa lasu. 

Każde nadleśnictwo posiada regulamin korzystania z lasu, ale mamy również nadrzędny akt prawny Ustawę o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 roku (Dz.U.2016.2134). W art. 15.ust.1. pkt. 16 czytamy, że w parkach narodowych oraz rezerwatach przyrody zabrania się wyprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony.(..) Wyjątek stanowią psy pasterskie pracujące i psy asystujące.                                                                                                  

Ponadto art. 30 ust. 1 pkt. 13 Ustawy o lasach z 28 września 1991 roku (Dz.U.2017.788) mówi, że w lasach zabrania się puszczania psów luzem, nie dotyczy polowań (art. 30 ust. 2). Tak sprawowana kontrola nad zwierzęciem daje większe prawdopodobieństwo zniwelowania uciążliwości i zagrożenia osób przebywających na terenie przeznaczonym do wspólnego użytku niż kontrola werbalna czy kontrola gestem (wyrok NSA w Warszawie IIOSK 618/14).

Nie jest to złośliwość ze strony Ustawodawcy czy chęć kontrolowania nas, opiekunów psów, ale uporządkowanie przestrzeni publicznej, do której każdy ma prawo. Ale i obowiązki.

Dzięki portalom społecznościowym codziennie śledzę ogłoszenia o zaginionych psach w lesie, przy lesie ale i również w mieście (gdzie również w regulaminie porządkowym mamy zapis o trzymaniu psów na smyczy a w przypadku psów agresywnych zaopatrzeniu ich w kagańce).
Poszukiwania bywają żmudne i trudne, ponieważ psy poruszają się szybciej niż my. Są przerażone, przebodźcowane i nie zachowują się racjonalnie. Nie oczekujmy więc, że „wrócą po swoim śladzie”, zwłaszcza, że spacery w lesie odbywają zaledwie kilka razy w roku. 
Warto, aby nasze psy były zachipowane ( a chipy zgłoszone do bazy danych!!!), miały adresówki i obroże z wyhaftowanym na przykład numerem telefonu do opiekuna.

Tak uzbrojeni z długą liną przypiętą do psiej obroży idźmy do lasu i korzystajmy z pięknej pogody i świeżego powietrza.

(Biały Pies Anna Leśniak)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%