Zamknij
REKLAMA

Bojkotowanie wyborów to pomoc Dudzie - mówi Robert Biedroń

15:58, 28.04.2020 | Krzysztof Suszka
Skomentuj
Kandydat Lewicy na Prezydenta Polski Robert Biedroń/foto: www.facebook.com/RobertBiedron
REKLAMA

Jak już wiecie, jako portal Wieści Międzychodzkie, zwróciliśmy się z prośbą o wywiad do sześciu najważniejszych kandydatów na prezydenta. Jako drugi, po Władysławie Kosiniaku-Kamyszu odpowiedział kandydat Lewicy Robert Biedroń. Czekamy na pozostałych.

Jeżeli miałaby Pan zachęcić w 3 zdaniach, to dlaczego Polacy powinni Pana wybrać na Prezydenta?  
Nie poddaję się, walczę do końca, pomimo przeciwności. Mam pomysł na to, jak przeprowadzić Polskę przez kryzys tak, żebyśmy wyszli z niego wzmocnieni – to plan „Zdrowa Polska – Nowa Nadzieja”. Wśród tak wielu konserwatywnych kandydatów jestem jedynym, który w tak jasny sposób opowiada się za prawami kobiet, za świeckością państwa i rozdziałem państwa od Kościoła, za zieloną gospodarką i nowoczesnym państwem dobrobytu.

W przypadku objęcia urzędu jakie trzy najważniejsze punkty z programu będzie Pan chciał wdrożyć do życia w pierwszej kolejności?
Po pierwsze, natychmiast wystąpię z inicjatywą masowego testowania na koronawirusa i w trybie pilnym przeznaczyłbym na ochronę zdrowia 2 mld zł. Nie znamy prawdziwej skali pandemii, a to podstawa, żebyśmy mogli skutecznie z nią walczyć. Biały personel, który teraz jest na pierwszej linii walki z koronawirusem, musi być odpowiednio kompensowany.

Po drugie, wystąpiłbym z prezydencką inicjatywą ustawodawczą mającą na celu uratowanie miejsc pracy. W jej ramach musimy wprowadzić dopłaty do pensji w wysokości 75%, zwolnić firmy z ZUS i podatków na okres sześciu miesięcy oraz wprowadzić dopłaty do kosztów stałych, takich jak czynsz, rachunki za media czy leasing. Elementem tego powinien być rzeczywisty skonsultowany z ekspertami harmonogram odmrażania gospodarki, z konkretnymi datami, tak by przedsiębiorcy i pracownicy wiedzieli na czym stoją.

Trzecia rzecz to zapewnienie bezpieczeństwa finansowego tym, którzy ucierpieli z powodu kryzysu. Tu chodzi o świadczenie kryzysowe w wysokości 2100 złotych na rękę i zawieszenie spłat kredytów na przynajmniej sześć miesięcy.

To elementy mojego planu antykryzysowego Zdrowa Polska – Nowa Nadzieja. Szczerze mówiąc, to wszystko powinno być już dawno zrobione. Ale pamiętajmy, że musimy też działać długofalowo, żeby naprawdę uzdrowić gospodarkę, żebyśmy z tego kryzysu wyszli wzmocnieni.

Czym jest dla Pana polityka i jak powinna wyglądać?
Polityka to chęć zmiany i praca dla dobra wspólnego. Oczywiście, nie ma uniwersalnej zgody co do tego, czym dobro wspólne jest. Demokracja to umowa, że te różnice rozwiązujemy w sposób akceptowalny dla nas wszystkich, według pewnych zasad. To niezależność sądownictwa, to prawa człowieka, to wolne, powszechne, tajne i bezpośrednie wybory. Kaczyński z Dudą te zasady łamią i dlatego musimy ich odsunąć od władzy.

Jest wielu Pana byłych sympatyków, którzy zwątpili w Pana w momencie, kiedy nie oddał Pan mandatu europosła mimo wcześniejszych obietnic. Dlaczego tak Pan postąpił?
To była wspólna decyzja wszystkich liderów Lewicy – czyli także SLD i Razem. Tak wspólnie zdecydowaliśmy. Tylko w takiej konfiguracji Lewica mogła budować jak najsilniejszą pozycję przed wyborami parlamentarnymi.

Niektórzy eksperci uważają, że rząd spóźnił się z reakcją na epidemię. Jak Pan ocenia działania rządu i prezydenta?
Gołym okiem widać, że poza kolorowymi prezentacjami podczas konferencji ten rząd nie zaoferował Polkom i Polakom niemal nic. Tak zwana tarcza antykryzysowa jest dziurawa jak durszlak. Pomoc dla przedsiębiorców? Kryteria są niemożliwe do spełnienia. Wsparcie dla pracowników? W praktyce oznacza obniżki pensji. Dofinansowanie ochrony zdrowia? Dziesięć razy mniejsze niż kasa dla bankierów. Widać, że premier Morawiecki trzyma ze swoimi dawnymi kolegami po fachu. Szkoda, że nie trzyma ze zwykłymi Polkami i Polakami czy z pielęgniarkami i lekarzami. Zamiast walczyć z kryzysami zdrowotnym, gospodarczym i nadchodzącym społecznym, oni swoją niekompetencję zasłaniają barbarzyńskim projektem ustawy antyaborcyjnej.
Sytuacje takie, jak pandemia, to egzamin na męża stanu i Andrzej Duda go oblał! Przez pięć lat chodził na pasku Kaczyńskiego i kiedy nastała sytuacja kryzysowa udowodnił, że jest zwykłą marionetką. Chował się wtedy, kiedy powinien wykazywać inicjatywę, a jak się pokazywał, to po to, żeby doglądać rozlewanie płynu dezynfekującego, nagrać filmik na TikToka albo przebrać w mundur i udawać harcerza. Ja widziałem prawdziwych harcerzy – oni organizowali pomoc dla strażaków walczących z pożarem w Biebrzańskim Parku Narodowym. Prezydenta tam oczywiście zabrakło.

Jako partia zgodziliście się na zmianę regulaminu w zakresie sposobu prowadzenia obrad i głosowania posłów. Niestety, ale odbija się to na jakości debaty. Czy teraz nie uważa Pan, że to był błąd?
Nie uważam. To była słuszna decyzja. Wyobrażają sobie państwo, że posłowie i posłanki wracają przez pół Polski do siebie do domu? A w Sejmie pracują nie tylko posłanki i posłowie, ale też asystenci, straż marszałkowska, urzędnicy, dziennikarze, personel sprzątający. Tu nie chodziło o ochronę wygodę posłów i posłanek. Tu chodzi o to, żeby uniknąć ryzyka rozprzestrzeniania wirusa. 

Wielu ekspertów uznaje, że korespondencyjne wybory prezydenckie łamią konstytucję. Czy mimo to zamierza Pan w nich wziąć udział jako kandydat i jako obywatel? 
Wybory można przełożyć wprowadzając stan klęski żywiołowej, który faktycznie mamy. Wszelkie tłumaczenia Jacka Sasina, że to byłoby pogwałcenie konstytucji, to bzdura. Stan klęski żywiołowej wprowadza się również po to, żeby poradzić sobie z epidemią. Rząd na to się nie decyduje, bo prze do wyborów. 
Chaos wokół wyborów ma oczywiście zniechęcić nas do głosowania – po to, żeby Andrzej Duda mógł spacerkiem wejść do Pałacu Prezydenckiego. Bojkotowanie wyborów to pomoc Dudzie, bo wiemy, że wyborcy Dudy zagłosują. Dlatego namawiam do głosowania. Demokracja potrzebuje głosów demokratycznego społeczeństwa. Inaczej oddamy te wybory walkowerem.

Czy jest jakaś książka, która miała na Pana szczególny wpływ?
Było ich wiele. Niedawno po raz kolejny przeczytałem „21 lekcji na XXI wiek” Harariego. Niestety przekonuję się, że „Folwark zwierzęcy” George’a Orwella staje się coraz bardziej aktualny – to stąd pochodzi słynny cytat o równych i równiejszych, bardzo dobrze obrazujący rządy PiS. Mam nadzieję, że inna słynna książka Orwella, opowiadający o totalitaryzmie „Rok 1984” nigdy nie będzie na czasie.

Dziekuję za rozmowę

[ZT]1209[/ZT]

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA