Zamknij
REKLAMA

Pieszo przez kraj: Szlakiem Orlich Gniazd cz.1

20:45, 13.02.2021 | Adam Pieszo przez kraj
Skomentuj Szlak Orlich Gniazd to piękne widoki / foto: Adam Pieszo przez kraj
REKLAMA

Adam wędrując pieszo przez kraj zaprasza do różnych miejsc. Tym razem dzięki Adamowi przeniesiemy się na Szlak Orlich Gniazd. 

Jeżeli uwielbiasz piesze wędrówki a do tego nie obce jest Ci zamiłowanie do zamków i warowni, to szlak ten jest właśnie dla Ciebie. Szlak Orlich Gniazd, bo o nim właśnie mowa, jest oznakowanym w kolorze czerwonym, niezmiernie malowniczym szlakiem liczącym 163,9 km. Biegnie przez dwa województwa: małopolskie i śląskie. Szlak łączy Kraków z Częstochową a jego wytyczenie zaproponował w roku 1927 w czasopiśmie „Ziemia” Stanisław Leszczycki.

Pierwszy szlak wytyczony w 1930 r. biegł łukiem z Krakowa w jego południowo-zachodnich okolicach, poprzez Płaskowyż Ojcowski i Garb Tenczyński, powracając następnie do Krakowa. Z powodu braku renowacji szlak ten jednak po kilku latach zanikł. Wytyczenie nowego zaproponował w roku 1948 Kazimierz Sosnowski, znany krajoznawca i zapalony turysta. Jego wyznaczenie nastąpiło w roku 1950.  Od tego czasu trasa była wielokrotnie zmieniana, tak aby w rezultacie wszystkich korekt przeprowadzić nim w końcu turystów przez najatrakcyjniejsze krajobrazowo tereny Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o krótki rys historyczny szlaku.

Tradycyjnie Szlak Orlich Gniazd biegnie od Krakowa do Częstochowy obejmując na swej trasie liczne zamki, warownie oraz ich ruiny.  Ja jednak zaproponuję Wam przejście od Częstochowy do Krakowa, tak aby naszą wędrówkę zakończyć w tym, moim zdaniem, najbardziej królewskim mieście w Polsce. W mieście, do którego to uwielbiam wracać. 

Szlak nie jest trudny i myślę, że optymalnym czasem na jego pokonanie, uwzględniając zwiedzanie będzie poświęcenie mu 7-8 dni. Etap wyniesie wtedy około 20 km dziennie, w sam raz, aby sporo zobaczyć i nie odczuć zbytnio trudów wędrówki. Czyli sama radość. Ale to już oczywiście, jak sami uważacie.

Skoro już rozpoczynamy w Częstochowie, to przed udaniem się na właściwy szlak warto jeszcze nawiedzić Sanktuarium Najświętszej Marii Panny na Jasnej Górze z cudownym wizerunkiem Marii z Dzieciątkiem, przywiezionym do Częstochowy w XV w. Początki sanktuarium sięgają drugiej połowy XIV w. Obecne zabudowania klasztoru pochodzą natomiast głównie z wieku XVII i reprezentują styl barokowy.

Szlak Orlich Gniazd zaczniemy w Częstochowie na Starym Rynku, który znajduje się za rozpoczynającym aleję Najświętszej Maryi Panny kościołem św. Zygmunta, aby przez ul. Legionów dotrzeć do obrzeży miasta. Udajemy się teraz drogą w kierunku Brzeszczowa. To chyba najmniej atrakcyjny fragment wędrówki. Na szczęście po niedługim czasie pożegnamy ulice i odtąd powędrujemy już dobrze utwardzoną drogą leśną. Ta wprowadzi nas wkrótce w obszar rezerwatu przyrody „Zielona Góra”, przez który to nasz szlak został wytyczony. 

Rezerwat przyrody „Zielona Góra” utworzony został w roku 1953 i zajmuje obszar około 19 ha. Stanowi go wzgórze wapienne o wysokości 343 m n.p.m. Ochronie podlega tu ciepłolubna roślinność murawowo-zaroślowa i leśna. Rezerwat oferuje też sporo widowiskowych skałek takich jak Kowadełko, Płetwa czy Zielona Góra. Zatem jest co podziwiać i idzie się tu całkiem przyjemnie.

Dochodzimy teraz do wsi o nazwie Kusięta, o której to pierwsza wzmianka historyczna pochodzi z roku 1385. Tuż za nią mijamy malowniczo ulokowane jezioro krasowe. Mamy za sobą około 13 km marszu.  Za jakieś 3 km znajdziemy się w Olsztynie (nie mylić ze stolicą warmińsko-mazurską, to nie tu  ). Nad wsią góruje wzgórze, na którym znajdują się ruiny XIV- wiecznego zamku. Pierwszego na naszym Szlaku Orlich Gniazd.

Pierwsza wzmianka o olsztyńskim zamku pochodzi z roku 1306 (wtedy znany jeszcze jako zamek w Przemiłowicach) Sam zamek pochodzi zaś z wieku XIII. To w tymże zamku według tradycji więziony był i skazany na głodową śmierć wojewoda poznański Maćko Borkowic. Podobno duch wojewody nawiedza to miejsce po dziś dzień. Zamek zaczął popadać w ruinę od wieku XVI. Najpierw zaatakowany przez wojska austriackie księcia Maksymiliana, kompletnie zniszczony zaś przez Szwedów w październiku 1655 r. Los zamku dopełnił wiek XIX i okoliczni chłopi, którzy stopniowo rozbierali zamek pozyskując w ten niecny sposób materiał budulcowy.  I tak do dnia dzisiejszego z zamku przetrwały tylko mury części mieszkalnej, dwie wieże (cylindryczna i kwadratowa), fragmenty murów budynków gospodarczych z piwnicami oraz odkryte w czasie badań archeologicznych fundamenty kuźnicy i ślady dymarek.

Teraz czeka nas bardzo przyjemny fragment szlaku prowadzącego przez leśny rezerwat przyrody „Sokole Góry”. Został on utworzony w 1953r. i zajmuje obecnie powierzchnię 215,95 ha (do roku 1963 był większy i miał 333,27 ha). Jest to drugi co do wielkości rezerwat (po Dolinie Rudawki) Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Rezerwat stanowią wzgórza wapienne przykryte lessem. Znajduje się tu ich 8, najwyższym z nich jest Puchacz (402,1 m n.p.m.). Możemy natknąć się tu na liczne jaskinie (m.in. Jaskinia Olsztyńska, Koralowa, pod Sokolą Górą). Jest tu nawet czasem więc trochę górsko. Idzie się jednak całkiem dziarsko wygodną leśną drogą w otoczeniu leśnej zieleni.

Docieramy do Zrębic, niewielkiej wsi leżącej tuż za granicami rezerwatu. Możemy nawiedzić tu zabytkowy kościół parafialny p.w. Świętego Idziego z 1789r. Znajduje się tu także zabytkowa dzwonnica i kapliczka.

Mamy za sobą około 18 km szlaku. Idziemy teraz nadal ładną śródleśną drogą w kierunku skały Ostrężnik i znajdujących się tam ruin zamku. Nim jednak tam dotrzemy czeka nas jeszcze spotkanie z wsią Złoty Potok. Znajduje się tu klasycystyczny Pałac Raczyńskich oraz dwór z 1829r., w którym w lecie 1857r mieszkał Zygmunt Krasicki. W budynku mieści się obecnie Muzeum Regionalne jego imienia.

Idziemy dalej przez teren niewielkich, zalesionych wzniesień. Docieramy do kolejnego leśnego rezerwatu przyrody „Parkowe”. Ten rezerwat o typowo leśno-krajobrazowym charakterze utworzono w 1957r. w celu zachowania wzgórz wraz z fragmentami doliny Wiercicy, unikatowych form skalnych i starodrzewia. Zajmuje on powierzchnię 234,13 ha. Na terenie rezerwatu w wieku VIII usytuowany na wapiennym wzgórzu gród. Na trasie wiodącej przez rezerwat napotykamy liczne tablice z opisem mijanych atrakcji przyrodniczych.

Jesteśmy na około 37 kilometrze szlaku, gdy docieramy do zamku Ostrężnik, a w zasadzie do tego, co po nim obecnie zostało. Jego ruiny znajdują się w lesie na wzgórzu na szczycie skały. Przypuszcza się, iż zamek wzniesiono na początku XIV wieku. Nie ma bowiem na jego temat praktycznie żadnych źródeł pisanych. Zachowane ruiny pozwalają domniemać, iż otoczona głęboką fosą budowla składała się z zamku górnego i dolnego, z dwoma podzamczami. Do chwili obecnej przetrwała jedynie skała, na której zbudowany był zamek górny, fragmenty wałów oraz niewysokich murów. W skale, na której wzniesiono zamek, znajduje się Jaskinia Ostrężnicka, której korytarze sięgają 90 metrów długości.
Ruiny zamku znajdują się na terenie rezerwatu przyrody Ostrężnik. Ten nieduży rezerwat (4,1 ha) utworzony został w roku 1960 w celu ochrony lasu bukowo-grabowego.

Kolejnym punktem na naszej trasie jest niewielka wieś Trzebniów. Teraz drogą częściowo wśród lasów, częściowo wśród pól i łąk docieramy do Moczydła. Tablica przed wsią podaje nam informację, iż do Krakowa pozostały nam jeszcze 122km, a za sobą mamy, licząc z Częstochowy już 43,3 km. Już, a może tylko? 

Moczydło datowane jest na wiek przynajmniej XIV. Od tego bowiem wieku wymienia się ją regularnie jako wieś szlachecką. W wieku XIX wymieniana już była natomiast jako wieś włościańska, czyli w całości należąca do chłopów. Wieś, mimo urokliwego położenia nie ma niestety nam zbyt wiele do zaoferowania. Inaczej ma się sprawa z wsią Niegowa. Tu możemy chociaż nawiedzić zabytkowy kościół z wieku XIV p.w. św. Mikołaja. Jest to świątynia murowana, wzniesiona z kamienia, posiadająca jedną nawę o cechach romańskich i gotyckich. Z przodu budowli znajduje się wieża przypominająca swoim wyglądem solidną basztę.

Idziemy dalej, głównie przez tereny leśne. Następnie dochodzimy do drogi asfaltowej, którą po około 4 km od Niegowa docieramy do Mirowa i kolejnego zamku na naszym szlaku. Ale o nim to już w następnej części opisu.
Pozdrawiam
Adam „Pieszo przez kraj”.

(Adam Pieszo przez kraj)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%